Ireneuszowi połamały sie łopaty ale to nic. Wziął "ludziową" łyżkę. -Ta łyżka nie jest dobra - zauważyła księżniczka - źle się w niej odbijam.
-Nie ważne - odrzekł Ireneusz - będzie się ładnie prezentować na fotografiach prezentujących moją pracę - no i dobrz, że mam już tę maskę zamówioną w czasie mrozów.Teraz będzie mi ciepło.
Wspaniale w niej wyglądasz - pochwaliła Bibianka - jak straszny Ireneusz.
Ta uwaga trochę Ireneusza zasmuciła. Byłby ją jednak zignorował gdyby nie wiadomość otrzymana wieczorem. Goździk napadł na bar a Maniek na pewno był wtedy w Ruperciarni i mieszał w kotle czekoladę. Babcia Sabcia uważa, że to nie był prawdziwy Goździk tylko podszywacz. To jednak nie ma wielkiego znaczenia. Podszywacz czy prawdziwy Goździk to i tak nie Maniek a za tem kto?
Osobnik w masce byłby pierwszym podejrzanym. Ireneusz postanowił ją schować pod kamieniami. Może okaże się przydatna następnej zimy.
wtorek, 26 stycznia 2016
niedziela, 24 stycznia 2016
sobota, 23 stycznia 2016
Żółwiojeż
Księżniczka poprosiła o pomoc Biankę Pożyczalską.
-Będziesz liczyć igiełki żółwiojeża - powiedziała - a ja to później zapiszę w encyklopedii.
Dała Biance dużą igłę jako wskaźnik i czekała na wynik. Niestety Biance stale się myliło. Wobec tego księżniczka postanowiła spróbować sama. Jej też się myliło. Oczywiście z winy żółwiojeża bo chrapał. Kazała Biance wbijać pineski w karton. Miało być tyle pinesek ile igieł
ale Bianka nie nadążała.
Księżniczka przeniosła się więc na huśtawkę aby nie zasnąć a Biance kazała liczyć - naaa peeewno sobie poooraaadzisz - powiedziała ziewając.
-Będziesz liczyć igiełki żółwiojeża - powiedziała - a ja to później zapiszę w encyklopedii.
Dała Biance dużą igłę jako wskaźnik i czekała na wynik. Niestety Biance stale się myliło. Wobec tego księżniczka postanowiła spróbować sama. Jej też się myliło. Oczywiście z winy żółwiojeża bo chrapał. Kazała Biance wbijać pineski w karton. Miało być tyle pinesek ile igieł
ale Bianka nie nadążała.
Kiedy się obudziła w kartoniku było dużo pinesek. W jednym rządku pięć, w drugim pięć a w trzecim jedna.
-To znaczy, że więcej niż 10 - ucieszyła się księżniczka - ale dużachno. No i trzeba przyznać, że Bianka mi tu dużo lepiej posprzątała niż Pamela.
czwartek, 21 stycznia 2016
Gabinet księżniczki
Choć księżniczka jest bardzo gościnna do tego gabinetu wolno wejść tylko Pameli w celu posprzątania
i podtrzymania ognia w kominku.
To miejsce pracy. Nie wiadomo nad czym a przesadne wypytywanie nie jest wskazane. Ostatnio ośmieliła się na to Anastazja młodsza.
Spytała czy księżniczka będzie korzystać z laptopa bo jeśli nie to ona chciałaby pożyczyć.
-A co to jest łaptopa? - zainteresowała się księżniczka.
-Stoi u ciebie w gabinecie na biurku.
-To nie wolno nic tam ruszać, to są bardzo ważne urządzenia do pracy - wyjaśniła księżniczka.
-A nad czym pracujesz?
-Nad bardzo ważnymi sprawami. Zrozumiesz kiedy dorośniesz o ile wcześniej cię nie przepędzę bo jesteś bezczelna, arogancka i tupetowa. A huśtawki też ci nie pożyczę bo to jest myślące urządzenie.
Księżniczka chciała przez to powiedzieć, że lepiej jej się myśli na huśtawce o bardzo ważnych sprawach. Niestety nie pamięta już o jakich.
Na szczęście nikt się nie zebrał na odwagę aby zapytać.
i podtrzymania ognia w kominku.
To miejsce pracy. Nie wiadomo nad czym a przesadne wypytywanie nie jest wskazane. Ostatnio ośmieliła się na to Anastazja młodsza.
Spytała czy księżniczka będzie korzystać z laptopa bo jeśli nie to ona chciałaby pożyczyć.
-A co to jest łaptopa? - zainteresowała się księżniczka.
-Stoi u ciebie w gabinecie na biurku.
-To nie wolno nic tam ruszać, to są bardzo ważne urządzenia do pracy - wyjaśniła księżniczka.
-A nad czym pracujesz?
-Nad bardzo ważnymi sprawami. Zrozumiesz kiedy dorośniesz o ile wcześniej cię nie przepędzę bo jesteś bezczelna, arogancka i tupetowa. A huśtawki też ci nie pożyczę bo to jest myślące urządzenie.
Księżniczka chciała przez to powiedzieć, że lepiej jej się myśli na huśtawce o bardzo ważnych sprawach. Niestety nie pamięta już o jakich.
Na szczęście nikt się nie zebrał na odwagę aby zapytać.
wtorek, 19 stycznia 2016
poniedziałek, 18 stycznia 2016
Wizyta Tomisławy.
Pamelka jeszcze nie zdążyła dokończyć urządzaniu pokoju Ireneusza gdy weszły w falbaniastych sukniach księżniczki Tomisława i Walentyna. Księżniczka Tomisława na prośbę księcia Rocha sprawdzała czy Ireneusz ma wszystko czego potrzebuje a księżniczka Walentyna prezentowała - o widzisz przyniosłam mu tu biblioteczkę, krzesła dla niego i gościa, dzbanek z herbatą, kubeczki, czyściutką pościel.
-Dobrze byłoby gdyby prześcieradło nie wyglądało spod kołderki - powiedziała Tomisława - i przydałaby się jakaś wesoła kapa, najlepiej z falbanką. Pomyślę o tym a gdzie jest teraz Ireneusz?.
-Biega po polach bo mu się nie chce spisywać historii naszego rodu dla potomnych.

-W takim razie trzeba to będzie powierzyć komuś innemu. Może Encyklopedykowi? Pomyślę o tym. A Ireneusz niech biega, to zdrowo. Przy okazji chciałabym poznać tę Pamelkę, którą się Gwidzio zachwyca. Chcę sama ocenić czy jest odpowiednia na żonę mojego syna. Marcelka ci się udała, gdybyż jeszcze zamiast studiować na ludziowej uczelni zajęła się czymś pożytecznym. Na przykład wyrabianiem śnieżnych płatków, byłoby wspaniale a jakie talenty ma Pamela?
-Nie pamiętam ale może robi kapelusze i jest ładna - odpowiedziała Walentyna. Żadna z księżniczek nie zainteresowała się drżącą w kąciku Pamelą. Było tak jakby jej wcale nie zauważyły.
-Dobrze byłoby gdyby prześcieradło nie wyglądało spod kołderki - powiedziała Tomisława - i przydałaby się jakaś wesoła kapa, najlepiej z falbanką. Pomyślę o tym a gdzie jest teraz Ireneusz?.
-Biega po polach bo mu się nie chce spisywać historii naszego rodu dla potomnych.
-W takim razie trzeba to będzie powierzyć komuś innemu. Może Encyklopedykowi? Pomyślę o tym. A Ireneusz niech biega, to zdrowo. Przy okazji chciałabym poznać tę Pamelkę, którą się Gwidzio zachwyca. Chcę sama ocenić czy jest odpowiednia na żonę mojego syna. Marcelka ci się udała, gdybyż jeszcze zamiast studiować na ludziowej uczelni zajęła się czymś pożytecznym. Na przykład wyrabianiem śnieżnych płatków, byłoby wspaniale a jakie talenty ma Pamela?
-Nie pamiętam ale może robi kapelusze i jest ładna - odpowiedziała Walentyna. Żadna z księżniczek nie zainteresowała się drżącą w kąciku Pamelą. Było tak jakby jej wcale nie zauważyły.
piątek, 15 stycznia 2016
Marcela znalazła skrzacią encyklopedię. Pomyślała, że sprawdzi kim właściwie był dla Walentyny Rupert bo księżniczka kiedyś powiedziała, że jej pierwszym narzeczonym, kiedy indziej, że tak miał na imię jej pies a najczęściej nazywała tak Rocha i dlatego w ludzkim świecie przybrał nazwisko Rupert. Nikt nie wie jak skrzaty to robią ale potrafią się zarejestrować. Dzięki temu mógł uzyskać prawo jazdy, ślub z Marcelą i metrykę Tosi. Możecie sobie to sprawdzić w rodzinnym mieście Marceli - Kołtunkowie. Skrzacia encyklopedia bardzo Marcelę rozczarowała. Większość kartek jest pustych, jeśli nie liczyć trzech literek u góry każdej strony. Na stronie z literkami RUP są dwa hasła - Ruperciarnia
i rupieć, Ruperta brak. Za to na stronie z literkami WAL występuje hasło Walentyna księżniczka - córka Olgierda Zgrywusa ur. 16 dnia wiosny w 10 roku panowania Olgierda Zgrywusa, córka praczki Żytomiry.
To wszystko ale Olgierd Zgrywus i Żytomira praczka też mają swoje miejsca w encyklopedii. Marcela dowiedziała się więc, że Olgierd miał więcej dzieci, w tym księcia Ruperta zaś Zytomirę z córeczką przegnała z pałacu księżna Gusia, matka Olgierda.
Tak więc Walentyna jest przyrodnią siostrą Ruperta.
-Ktoś tu powinien dopisać hasło Rupert - powiedziała Marcela mężowi.
-To może ty kochanie - zaproponował.
-Chyba za mało wiem.
-To przejrzysz nasze wielkie archiwum i wszystko będziesz wiedziała.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
